styczeń 27th, 2009

i znowu…

…piszę i znowu nie wiem czemu, znaczy wiem, ale nie napiszę tego tutaj, bo aż tak dobrze sie nie znamy, może Ty napiszesz mi co u Ciebie słychać?… nie?… kurwa jakie to wszystko bez sensu, jeszcze nigdy nie byłem taki obojętny jak teraz jestem… nie robię sobie planów jak kiedyś, zmieniam się w coś nowego, to następuje powoli, stopniowo… jestem złym człowiekiem, ale dobrze mi z tym, znaczy… i znowu pojawia się ten sam problem - jest mi to obojętne… tak na serio to nie che mi się pisać tutaj, bo zaraz będzie, że to nie ma ładu i składu, doszedłem do wniosku… kurwa zapomniałem co chciałem napisać, bo z Martą piszę, to sie chyba nazywa pamięć krótkotrwałą, btw… właśnie słucham mp3 z grona, przed chwilą cały czas leciała muza Marty, bo mi się spodobała, a teraz oczywiście na poprawienie humoru jest happysad, a dokładnie pamiętnik pojebanej zielarki czy coś takiego, nie wiem nie znam się… zachowuje się jak jakieś popieprzone emo! grrrr… nie żebym się ciął czy coś, ale jaja jak ktoś to ostatnio powiedział: lubię się umartwiać… chuja miał rację, jak można lubić się martwić o coś, po prostu czasem tak mało jest tego szcześcia, że człowiekowi brakuje sił na wstanie z ziemi i na dalszą walkę… najłatwiej jest się poddać i olać wszystko i dlatego trzeba szukać tego szczęścia, ale też i dawać go komuś, kto tego potrzebuję… włożyć to starania i poświęcić się ogólnie trochę… najgorsze, że pisanie tego nic nie pomoże, ludzie jak są źli tak i bedą, bo to Polska jest… kurwa, czemuy mnie nikt nie zatrzyma? pieprzę jak jakiś filozof, ale nie chce mi się kasować tego co pisałem przez 10 minut, kończę! to było chyb a moje najdłuższe zdanie w życiu ;)

pozdrawiam, bo dawno tego nie robiłem

nie musisz mnie kochać, po prostu daj się kochać!