styczeń 31st, 2008

nienawiść’

Zjebany mam humor, więc postanowiłem coś napisać, wyżalić sie… nie wiem sam. Chciałem już do niej napisać przed chwilą, ale nie chciałem się wchrzaniać i sprawiać, że przeze będzie miała jakieś problemy. Chcialbym Ci tak wiele napisać… wkurwia mnie ta cala sytuacja. Nigdy, nigdy, nigdy, nigdy, nigdy, nigdy!!!!!!!! nie może być tak jak ja bym chciał, jak ja sobie wyobrażę. A najgorsze jest to, że wszystko jest genialnie, aż nagle minuta po minucie jest coraz gorzej… wszystko się wali, nikt nie chce Ci pomóc, tylko Cię pogrąża coraz to głębiej i głębiej w ten jebany dół! Odechciewa się żyć, jak wiesz, że straciłeś wszystkich tak nagle i sam nie wiesz dlaczego, możesz się tylko domyślać. Za dużo spraw jest niewyjaśnionych, za dużo złych impulsów… za mało za to tych pozytywnych.

Pokłóciłem się z Karolą, nie wiem kiedy nie wiem jak, no ale znowu sie wszystko zpieprzyło w dosłownie moment. Napisala, że Ci nie zależy już… mi zależy! No ale to dopiero polowa sukcesu… sam nie wiem na prawdę już o co poszło. Teraz tak sobie wspominam jak było… nie chciałbym tego zapomnieć… bo to było za piękne.

Przed chwilą usłyszałem w głośnikach ten dziek… który zawsze słychać jak smsem przychodzi… już się ucieszyłem, że coś się zmieni, że będzie jakiś przełom… ale chuj złamany tylko sieci szukał… ech!

w sobotę jak ktoś ma ochotę to niech przyniesie browary do mnie na noc i się upijemy… wiem, że to nie pomoże wcale i pewnie nawet zaszkodzi, no ale tylko tyle mi zostaje z tego jebanego życia.

Już dawno tak się nie czułem jak w tej chwili… niepotrzebny… zdezorientowany… oszołomiony… zły na wszystkich… mający chęć skończyć to wszystko w jeden moment… źle mi :(